Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Rozliczenie z Lądkiem - pokonane 240km - wolny umysł

Grafika
 Pisząc rozliczenie mam na myśli poprzedni rok, kiedy to tak niewiele brakowało do mety (12km). Żona ściągnęła mnie wtedy z trasy za co jej bardzo dziękuje, bo rozsądek ważniejszy i życie dla drugiej osoby. W tym roku inne przygotowanie przez bardzo bardzo długi czas na wielu polach, choć wiele odcinków kompletnie okazało się nie takich samych jak w poprzedniej edycji. Nie wiem czy będę w stanie to opisać słowami, po prostu nie wiem.  ... wiele razy korzystałem z takiego dobrodziejstwa - jak szybki zimny prysznic....

Pierwszy dystans ultra w wykonaniu Lucky - 43,63 km.

Grafika
Trenowanie....niestety w samotności często, skończone. Tym razem postanowiłem zabrać ze sobą psa. Wszakże planowałem pokonać na początek 25km po górskim terenie z Lucky, ale brałem poprawkę na odległość ze względu właśnie na niego. Dla Lucky 30km jest normą, bo wspólnie biegamy po leśnych ścieżkach i polach. Tu zając, tu sarna i rzecz jasna nie potrafi ich dogonić.  Wybraliśmy się więc w Niedzielny bardzo wczesny poranek, bo godzina trudna dla każdego aby wstać okazała się. Po naszym 24km okazuje się, że powracając już na parking, spotykamy z Lucky, ekipę biegaczy, częściowo znanych,częściowo nie. Tutaj nie da się ukryć, że towarzystwo każdego mu pasuje a dzięki uprzejmości kolegi Arka, zdjęcie - coś pisać dalej Padł więc pomysł pobiegania jeszcze troszeczke, ale z uwagi na psa nie można przesadzać. Lucky-iemu się podobało.Wszystkie podbiegi pokonywał - jakby dla niego były one za słabe. Często na zbiegach, to on czekał na mnie, ale gdy zbiegiwaliśmy z grupą ( tu grupa o