Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2020

Ach te "barierki" w umysłach- 3 x Babia Góra

Grafika
Poprosiłem znajomych o plecak. Dosyć duży był jak na plecak. Wypakowany był rzeczami niepotrzebnym oraz butelkami wody, dwie litrowe. Ogólnie wagowo miał około 10 kg. Taką właśnie wagę, oprócz dodatkowego pasa, nerki z dodatkowym 0,5l bukłakiem, folią NRC, miałem na pasie, pod plecakiem.  Wyruszyłem więc biegowo ku wierzchołkowi czerwonym szlakiem. Było potężnie ciężko na początku. Lało się że mnie a buff po chwili była cała do wyciskania. Znałem już troszeczkę teren z uwagi na trenowanie na 'babiej' w 2019 ,kiedy to dwukrotnie już na niej byłem . Wiedziałem, że początek stromy a potem punkt widokowy na w miarę wypłaszczonej już przestrzeni wcale nie jest sygnałem iż to już koniec trudności. Plecak stawał się coraz to lżejszy ale biegnięcie z nim już nie było takie proste, bo odcinki ze śniegiem, bo jeden odcinek, który mocno wymagał, bo.... Dobiegłem mimo wszystko do wierzchołka. Nie za bardzo miałem czas na podziwianie widoków, ale przyrzekłem sobie, że p

Ślęża czterokrotnie - upadki i inne sytuacje...Zawsze wytrwaj...

Grafika
Ten trening nie należał do lekkich treningów. Miałem względem siebie pewne plany. Zrobić coś ponad normę. Szczerze powiedziawszy udało się to osiągnąć może nie w takiej postaci jakiej chciałem ale i tak podniosłem się, tym razem, ponad swoją normę w znaczeniu mentalnym - sam. Powyższe zdjecie zostało zrobione z video podczas zbiegiwania czwarty raz, bo wcześniej nie było czasu na to. Wstępny plan opiewał o zdobycie Ślęży pięciokrotnie. Bardzo trudny tydzień, bardzo pracowity, odbijał się co chwilę podczas trenowania. Momentami, podczas zbiegu, już mi znanym, czerwonym, kamienistym szlakiem, należało się wznieść na wyższy poziom, którego jeszcze nie znałem u siebie a przyczynili się do tego turysci. Duży plus dla nich za te lekcję. Bardzo często informowanie ludzi, przede mną, o zamiarach wyprzedzania to raz jedną stroną to drugą, to środkiem, zmuszało do wyregulowania wielu poziomów (oddychanie, mowa, szybka analiza przeszkód). Te małe kamienie się przesuwają pod nogami. Duże

Wytrzymałość - trenuj jakkolwiek ona się zwie. Nawet gdy pali w płucach.

Grafika
Miałem lekki lęk wysokości, ale kilka razy stojąc na krawędzi.....po lęku. Kiedy się coś sobie mówi trzeba to potem zrealizować, bo potem.. Momentami ciężki, z elementami sky runningu, trening zachaczał o wbiegiwania i zbiegiwania po, wstępnie, stwarzającej wrażenie bardzo stromej, skoczni narciarskiej. Wystarczyło zrobić kilka kroków na niej. Nogi same poleciały.  Potem już zaczęły się serie. Przyszedł spontaniczny Poniedziałek po bardzo urozmaiconym weekendzie. Ponieważ troszeczke było po nim mało (weekendzie), bardzo ciężko było mi przebiec 4 km odcinek, przeskakując po, co drugim "podkładzie" i utrzymując równe tempo. Wszystko pracowało - brzuch,płuca, łydki szczególnie. Potem  - z powrotem.   Tereny Lubawki.  Powracając jeszcze do wyjazdu weekendowego.... ...kolega pokazał podbieg , na swoich terenach, a potem ciężko mi się było zatrzymać. Mowa o lekko długim podbiegu (powiedźmy dla innych będ